[Muzyka] Soulowa sobota: Brayton Bowman „22 Minutes Later”

Brayton Bowman próbował już kilka razy na przestrzeni ostatnich trzech lat. Odtworzenia jego wersji popularnych coverów liczą się w tysiącach i być może dały mu tak potrzebne w dzisiejszych czasach siedem sekund streamingowej sławy, które sprawiły, że ludzie tak niecierpliwi, jak ja, zatrzymali się na chwilę. Wydana właśnie EPka, „22 Minutes Later”, odnosi się w […]

[Muzyka] Nowość: Me Not You “Relief”

Odrobina hałasu w środowy wieczór. Brudny, pomazany czarnym markerem klimat. Nowojorski duet Me Not You brzmieniem nawiązuje do pierwszych płyt zespołu Garbage. Taka śmieciowa, post-grunge’owa muzyka do tekstu o wyrzuceniu z katolickiej szkoły. W sposób zamierzony, lub nie, brudne dźwięki nabierają dwuznaczności, a w głowie wyświetlają się kadry ze wszystkich mrocznych teledysków połowy lat 90-tych. […]

[Muzyka] Nowość: Plaitum “Ovation”

Rok zaczął się całkiem przyjemnie, nowymi płytami The xx I Rag’n’Bone Mana, po czym ciśnienie niespodziewanie spadło i z rozczarowaniem przyjąłem nowości ostatnich dwóch tygodni. Ręka do góry, komu jeszcze nie znudził się trap i wszystkie jego hybrydy? Brakuje mi dudniącego basu, sfrustrowanych bębnów i przefiltrowanych wrzasków. „Ovation” duetu Plaitum spokojnie można by przearanżować na […]

[Muzyka] Recenzja: Rag’n’Bone Man “Human”

Nawiązując do starej dobrej tradycji nagrywania długich soulowych płyt, Rag’n’Bone Man wydał album, których już się dzisiaj prawie nie wydaje. W czasach serwisów streamingowych i zawężonej do kilkunastu sekund uwagi przeciętnego słuchacza, mało kto ma czas wsłuchiwać się w dziewiętnaście (w wersji Deluxe) utworów znanych artystów, a co dopiero debiutantów, jakkolwiek dziwnie by to słowo […]

[Muzyka] Nowość: Cold War Kids „Love Is Mystical”

Odrobina Fatboy Slima jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Przekonują się o tym właśnie panowie z Cold War Kids promując swój szósty album, „L.A. Divine”, który ukaże się na początku kwietnia. „Love Is Mystical” to muzyczne i choreograficzne nawiązanie do utworu „Praise You” wspomnianego Fatboja. Nawiązanie bynajmniej nie banalne, a bardziej z inteligentnym przymrużeniem oka i przepełnione […]

[Muzyka] Nowość: Rømans “Love Is The Beast” (feat. Avelino)

Zasypało mnie. Bynajmniej nie śniegiem, tylko wątpliwymi muzycznymi nowościami. Z odrętwienia wywołanego zalewem plastikowych syntezatorów i niespecjalnie fascynujących wokali wyrwała mnie dopiero ta piosenka. Utwór, którym pogardził Kanye West? To musi być coś. Świetnie zaśpiewany, pełen bolesnego soulowego feelingu, z mrocznymi rapowanymi przerywnikami, nie jest czymś zupełnie oczywistym, choć łapie za serce i przykuwa uwagę […]

[Muzyka] Odlotowy piątek: Jamiroquai, Nelly Furtado, Rag’n’Bone Man.

Jamiroquai „Automaton” Zaczyna się zgodnie z hitchcockowską zasadą, chociaż nie od trzęsienia ziemii, tylko od wybuchu bomby atomowej. Wycieczka po napromieniowanym tunelu londyńskiego metra nie przynosi już jednak niczego odkrywczego, tak jak i zresztą sama piosenka, w której więcej jest brzmień kojarzących się z Daft Punk, niż było w „Starboyu” The Weeknda. Mimo wszystko dobrze […]

[Muzyka] Semi Precious “No Distractions”

Styczeń zaczął się tradycyjnie. Przeziębieniem, zakatarzeniem, na wpół przezroczystymi muzycznymi nowościami, od których wieje trochę zeszłorocznym wiatrem, nadmiernym pośpiechem, falstartem. Tymczasem kilka spóźnionych ciekawostek ma jeszcze miniony rok w zanadrzu. Odrobinę zagubionych nowości, niezauważonych debiutów, średnio pasujących do siebie puzzli, z którymi nie za bardzo wiadomo, co zrobić. Tak jak ten album, pierwszy w karierze […]

[Muzyka] Recenzja: The xx “I See You”

Błędnie myśli ten, kto założył, że dodawszy do niektórych piosenek żywszy beat, The xx nagrali płytę taneczną. Ich melodie w dalszym ciągu wyzwalają trudne do określenia dreszcze, a wokale przejmują ciepłą barwą i podszytą smutkiem nostalgią. Tych charakterystycznych cech ich stylu nie jest w stanie zamazać energiczniejsze tempo, pobudzające rytm serca do kilku szybszych uderzeń, […]

[Muzyka] David Bowie “No Plan”

Mimo, że od śmierci Davida Bowie minął już rok, wcale nie jest mi lepiej, kiedy słucham jego nagrań. Szczególnie „Blackstar”, jako że to pożegnanie, ta próba wyrwania życiu kilku chwil więcej, z tym niezmiennie łkającym saksofonem, napawa mnie trwogą. Tymczasem, do tych kilku niecierpliwych haustów powietrza, dodano teraz ciąg dalszy w postaci trzech piosenek, które […]