[Muzyka] Garść nowości: Malika, Ardyn, Dawn Richard

Malika „Run” Muszę się przyznać, że od dłuższego czasu cierpię na drażniący przerost formy nad treścią, który przesadnie rozgościł się w obecnym mainstreamowym soulu. Chwilami marzy mi się piosenka bez żadnych elektronicznych udziwnień, taka jak ta. Po prostu R&B, zaśpiewana z feelingiem, ale nie przesadzona, spokojna, ale nie nudna, z tekstem o czymś, pełna muzycznej […]

Soulowa Sobota: Desirée Dawson, Jorja Smith, Laura Misch, Leela James

Desirée Dawson “Wild Heart” Ciepłe, akustyczne brzmienie tej piosenki rozkłada mnie na łopatki. Prostota w najprzyjemniejszej formie i, chciałoby się powiedzieć, ubogie instrumentarium, robią miejsce dla tego, co najważniejsze. Dla tekstu i jego interpretacji. „Dom jest tam, gdzie twoje serce”, śpiewa Desirée Dawson w tym uroczym utworze, którego największym atutem jest brak muzycznej przesady i […]

[Muzyka] Recenzja: Thomas Azier “Rouge”

Thomas Azier, wyglądający trochę jak brakujące ogniwo duetu Hurts, rozpoczynał swoją muzyczną karierę od podobnych brzmień, wygrzebanych gdzieś z szuflady pełnej magnetofonowych kaset z lat 80-tych. Dreamy electro-pop nie przyniósł mu jednak oczekiwanych sukcesów. Trochę trudno się dziwić, kiedy prawie każda piosenka brzmiała, jak kalka z popularnych wówczas brzmień artystów takich, jak Hurts właśnie. Tymczasem […]

[Muzyka] Odlotowy piątek: TLC, Harry Styles, Coals

TLC „Haters” Nowy utwór TLC to niestety próba zaczepienia się o dzisiejsze czasy w najprostszy z możliwych sposobów, czyli kopiując aktualnie obowiązujący styl. Nie muszę chyba mówić, że aktualnie obowiązujący styl mam totalnie gdzieś, a do TLC to on niestety w ogóle nie pasuje. Utwór „Haters” jest niestety dość banalny, również w warstwie tekstowej, więc […]

[Muzyka] Recenzja: Tom Adams “Silence”

Żeby zrozumieć dlaczego w ogóle o tej płycie piszę, trzeba, tak jak ja, obudzić się o piątej rano i zacząć szperać w poszukiwaniu czegoś niespecjalnie głośnego. Tylko fortepian, pojedyncze uderzenia w klawisze i pojedynczy męski wokal, który nie ratuje się chórkami, ani nie podnosi sobie samopoczucia zanurzając się w tonie efektów. Odważne posunięcie. A dlaczego […]

[Muzyka] Odlotowy piątek: Alison Moyet, Nothing But Thieves, NIIA

Alison Moyet “Reassuring Pinches” Alison Moyet to przede wszystkim świetny głos, który od lat podziwiam niezmiennie. Cieszy też fakt, że wokalistka nie zamknęła się w klatce lat 80-tych, z których się wywodzi, tylko konsekwentnie uwspółcześnia swoje brzmienie. „Reassuring Pinches” to oczywiście nic na miarę obecnego popu spod znaku The Chainsmokers, i chyba na szczęście, ale […]

[Muzyka] Spóźniony zapłon: UNKLE

Rozelektryzowany wiadomością o zbliżającym się nowym albumie UNKLE, wpadłem w kompletne uzależnienie i, przeglądając ich dyskografię, wypełniam deszczowe popołudnia brzmieniami dużo mroczniejszymi, niż wypadałoby na początku maja. Począwszy od ich debiutu z roku 1998, UNKLE zawsze byli jednak traktowani przez trip hop odrobinę po macoszemu, a oficjalna trip hopowa strona na Wikipedii nazwy zespołu nawet […]

[Muzyka] OMG: Gorillaz „Charger” (feat. Grace Jones)

Wsłuchując się w dziesiątki utworów tygodniowo, przeciętny spotifajowy słuchacz naraża się na ryzyko przynajmniej częściowego zobojętnienia na średniawe nowości, których co piątkowy wysyp przynosi coraz mniej ekscytacji. Czasami przychodzi jednak taki moment, że każdemu opada szczęka, kiedy pojawia się coś, co nie brzmi jak pozostałe 99%. Takim przypadkiem jest dla mnie „Charger”z gościnnym udziałem Grace […]

[Muzyka] Garść nowości: MOONZz, NIIA, MAY

MOONZz “Everything Is Acid Raindrops” Piękny cover piosenek Radiohead i People Under The Stairs w wykonaniu grupy MOONZz dokonale nadaje się jako ścieżka dźwiękowa do spokojnego wieczoru w domu, chętnie przy akompaniamencie dźwięków wydawanych przez napełnione winem kieliszki. Lekko mroczny klimat, w kulminacyjnym punkcie zahaczający o odrobinę psychodelii, robi tym ciekawsze wrażenie, że jest to […]

[Muzyka] Odlotowy piątek: Sheryl Crow, Bishop Briggs, Joywave, Hurts, Hannah Grace, Wallace

Sheryl Crow “Be Myself” LP Bardzo dopracowana, spójna, przemyślana płyta. Tylko co z tego, skoro po przesłuchaniu ledwo pamięta się poszczególne piosenki. Sheryl Crow wróciła do brzmienia sprzed lat i za to należy jej się kredyt zaufania, jednak moja pierwsza myśl po przesłuchaniu albumu „Be Myself” to „następnym razem będzie lepiej”. Trochę szkoda, czasami lepiej […]