[Muzyka] Garść nowości: WDL, Adaline, JATA

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

vinicius-amano-137272 (Small)WDL “Papillon” (ft. Pauline Kamusewu)

Według Fejsbuka WDL pochodzi z Księżyca, choć tak naprawdę lokalizacja w okolicach skandynawskich zórz polarnych wydaje się bardziej prawdopodobna. W „Papillon”, czyli po francusku w „Motylu”, z jednej strony czuć ten mroźny klimat spienionych fal, rozbijających się o fjordy, z drugiej zaś niepokojący duch Edith Piaf zdobywa słuchacza w pierwszych sekunach utworu. Być może dziwna to mieszanka, lecz dzięki temu dziwny też, bo niepowtarzalny nastrój, który skutecznie miesza nowe ze starym, budując elektroniczną atmosferę na bazie klasycznej piosenki. Dla większości będzie to pewnie krótkotrwała ciekawostka, ale mimo wszystko warto na chwilę oderwać się od nudnej zwyczajności.

 

 

 

 

 

Adaline „Entertainer”

Adaline wydaje się być bardziej zakotwiczona w otaczającym ją świecie. Pochodząca z Toronto alt popowa wokalistka wydała w tym roku płytę „Aquatic”, z której pochodzi „Entertainer”, tutaj w wykonaniu na żywo. Wersja live nadaje tej piosence klimatu jeszcze bardziej niesamowitego, niż na albumie. Silny, niemal syreni wokal nabiera przestrzeni, górując nad emocjonalnym, choć niemal jednostajnym muzycznym podkładem. Zbudowana w ten sposób ściana dźwięku staje się w rezultacie pulsującym dźwiękowym płótnem, na tle którego wibracje strun głosowych malują sugestywny krajobraz. Jak dla mnie dreszcze.

 

 

 

 

 

JATA „Monster”

Jacob, występujący pod pseudonimem JATA, zafascynował mnie kiedyś utworem „Drowning In Your Arms”, dzięki któremu zaproponowałem mu zrobienie wywiadu (klik). Teraz, wraz z singlem „Monster”, mieszkający w Berlinie artysta, przygotowuje się do wydania debiutanckiej płyty, „Mexico”, która ukaże się pierwszego września. „Moster” to intrygujące połączenie trip hopowych brzmień z emocjonalnym przekazem, rodem z analogowych taśm sprzed kilku dekad, rozlewających się na tle elektrycznych gitar. Siła wokalu JATy przebija się przez tę grubą warstwę inteligentych dźwięków po to, aby w ostatniej części utworu osiąść na czymś bardziej klimatycznym i niemal jazzowym. Bardzo przyjemna zapowiedź długo oczekiwanej przeze mnie całości, która pojawi się tutaj zapewne jeszcze nie raz.

 

 

 

 
Photo: Vinicius Amano / unsplash

7 comments on “[Muzyka] Garść nowości: WDL, Adaline, JATA

  1. Propozycja nr 3 najbardziej przypadła mi do gustu, choć w numerze 1 podobają mi się te lekkie, dziewczęce wokale. „Trójka” ma jednak fajny klimat. Koniecznie daj znać jak wyjdzie cały album, bo znając życie sama o tym zapomnę :D

    Nowy wpis na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

  2. Wszystkie trzy piosenki mi się spodobały. Pierwsza ma fajny klimat, taki „mój”. Druga propozycja naprawdę mnie powaliła, genialny wokal! Chyba będę musiała bliżej zapoznać się z twórczością Adaline. Natomiast JATA brzmi tak bardzo… świeżo. I nowocześnie. Lubię to!

    Zapraszam na nowy wpis – goodsoundsvibes.blogspot.com/
    Pozdrawiam!

  3. WDL – klimat trochę Flume’owy, bardzo fajny kawałek.

    Adaline – ale super! Spodziewałem się nuuuuudy, ale ten podkład to bardzo moje klimaty… i ten refren, wow!

    JATA jest najbardziej oryginalny, ale jakiś taki… freakowy ten numer jak dla mnie. Wracam do Adaline. :D

    https://tojestlista.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *