[Muzyka] Nowa twarz: Projekt Zachodni Esej

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

pzeShakiz i Mono, czyli Projekt Zachodni Esej. Być może historia, jakich wiele. Nastoletnia fascynacja dźwiękiem i potrzeba robienia muzycznego hałasu, wyrażenia się słowem, która przypomina mi własne muzyczne zauroczenie, z czasów wczesno-młodzieńczych, wtedy kiedy każdego z nas ono dopada. Nie każdy zabiera je jednak ze sobą, a już tym bardziej nie każdy znajduje w sobie wystarczająco inspiracji, aby wyrażać w ten sposób emocje. Shakiz skontaktował się ze mną osobiście – oddajmy Mu więc głos.

 
W jaki sposób zawiązała się Wasza współpraca?

Powstaliśmy w 2013 roku jako odłam formacji Kod Czerwony, która była grupą młodych wykonawców, robiących po prostu muzykę, jeszcze o nieokreślonym gatunku. Był to zwykły szczeniacki skład, mieliśmy wtedy po 13 lat. Rozpadł się zresztą bardzo szybko, bo nikt z pozostałych osób nie potraktował planów poważnie. Zmieniliśmy swoje ksywy i we dwójkę postanowiliśmy kontynuować robotę, zakładając Projekt Zachodni Esej.

 
Skąd pomysł na oldskulowe brzmienie Waszego projektu?

Przed założeniem zespołu w Polsce na topie były jeszcze truescholowe wytwórnie i zespoły. To nas zmotywowało do marzeń. Poza tym bardzo byliśmy zajarani Golden Erą i polskim rapem z lat 90-tych. Nie chcieliśmy już przechodzić na newschool, jak zrobiła to większość składów i solowych MC, bo jesteśmy przekonani, że rozwijając od początku umiejętności w jednym stylu również coś osiągniemy.

 

Muzyczne inspiracje?

Slums Attack, Rafi, Paktofonika, Däm Funk, Gang Starr, Biggie, 2Pac.

 

Jak wyglądają Wasze obserwacje związane z polskim przemysłem muzycznym?

Obserwowaliśmy trochę ten świat i doszliśmy do wniosku, że polski przemysł muzyczny opiera się głównie na tym, co jest modne na Zachodzie. W wielkich wytwórniach odchodzi się od robienia muzyki z pasji i we wszystkim siedzą pieniądze.

 

A wrażenia odnośnie muzycznych wytwórni?

W naszym kraju jest tylko kilka prawdziwych, liczących się wytwórni. Reszta to tzw. net-labele, które każdy może założyć za pośrednictwem serwisu YouTube, a rapera można spotkać co drugą kamienicę. Prowadziliśmy rozmowy z jedną wytwórnią, ale różnica zdań nie pozwoliła nam na kontynuowanie tej współpracy, choć zapowiadała się owocnie.

 

Jak wygląda nagrywanie muzyki na własną rękę?

Bardzo prosto. Składamy się na różne sprzęty, bity jak trzeba robimy sami. Jeżeli czujemy potrzebę nagrania jakiegoś bardziej ambitnego kawałka, czy albumu, to lecimy do studia, a jak nie to robimy wszystko w domu.

 

Można Was zobaczyć niebawem gdzieś na żywo?

Mamy nadzieję, że będzie można! Są plany dotyczące supportów na kilku koncertach, ale w dużej mierze nie zależy to od nas.

 

Muzyczne plany na najbliższą przyszłość?

Ja wypuszczam solowy album na autorskich podkładach, który powinien ukazać się na naszym kanale jeszcze do końca tego roku. Z kolei Mono składa już teksty na nowy album PZE. Oczywiście planujemy wypromować zespół, wytłoczyć jakieś płytki, a kto wie może i coś oficjalnie wydamy, jak los się uśmiechnie.

 

 

 

Projekt Zachodni Esej na YouTube:

http://www.youtube.com/channel/UC_o6XD5ni7UqPQ0i055qsFg

Photo: Projekt Zachodni Esej

3 comments on “[Muzyka] Nowa twarz: Projekt Zachodni Esej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *