[Muzyka] Odlotowy piątek: Connie Constance, Andy Grammer, Sudan Archives

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

tea (Small)Connie Constance „1st World Tragedy”

“Co za cholerny luksus. Niektórzy ludzie nie mają jedzenia”, śpiewa Connie Constance w swoim najnowszym utworze „1st World Tragedy”, czyli tragedii pierwszego świata. Stonowane soulowo-jazzowe brzmienie, rodem z płyt Eryki Badu, czy Jill Scott i mocny tekst, który rozprawia się z „problemami” tak zwanego cywilizowanego świata. Słucham tego z olbrzymią przyjemnością, bo taka kombinacja to potencjalna mieszanka wybuchowa z opóźnionym zapłonem. Czasami, żeby zostać usłyszanym, wcale nie trzeba podnosić głosu.

 

 
Andy Grammer „Always”

A teraz dla odmiany coś optymistyczniejszego. Andy Grammer przwijał się w moich plejlistach już od jakiegoś czasu, jednak do tej pory nie zagrzał sobie wygodnego miejsca. Teraz, po premierze płyty „The Good Parts”, w sieci pojawiła się piosenka „Always”. Bardzo przyjemny utwór, jeden z tych, które momentalnie nuci się pod nosem, albo bezwiednie pogwizduje w łazience pod prysznicem. Nic wielkiego, ale jak takie rozbujanie czasami fajnie cieszy.

 

 
Sudan Archives „Come Meh Way”

Jakim cudem do tej pory nie trafiłem na Sudan Archives, nie mam pojęcia, ale z przyjemnością nadrabiam zaległości. „Come Meh Way” to świetne połączenie kontrastów, tradycyjnych melodii i elektronicznych brzmień. Niczym sudańska M.I.A., Sudan Archives wprowadza nas w dźwiękowy świat pozbawiony kompromisów. Jej imienna EPka to kopalnia muzycznych niesamowitości, które smakuje się długo i wielokrotnie. Polecam z kubkiem gorącej korzennej herbaty.

 

 
Photo: El Salanzo / unsplash

6 comments on “[Muzyka] Odlotowy piątek: Connie Constance, Andy Grammer, Sudan Archives

  1. Bardzo dobre propozycje na piątek. Dla mnie najlepsza chyba numer 1 jest. :)

    :) Tak to bywa jak się chodzi po sklepach różnych, można znaleźć naprawdę dziwne rzeczy.

    Ja bym chciał zimę ze śniegiem przez jakiś czas, jednak bez jakiegoś wielkiego mrozu. Byłoby idealnie.

    Pozdrawiam!

  2. Najbardziej podoba mi się pierwsza piosenka, ale ostatnia też bardzo mnie zaintrygowała. Podobają mi się takie egzotyczne dźwięki.
    Zapraszam na nowy wpis.
    Pozdrawiam. :)

  3. Jedynka jest rewelacyjna. Od razu buja a wokalistka ma bardzo ciepły, przyjemny głos. Mi się wizualnie (po tym małym fragmencie, który widać na zdjęciu) skojarzyła z Macy Gray :D Więc super mix – Jill & Erykah & Macy.

    Nowy wpis na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

  4. Pierwsza ma coś w sobie… Kojarzy mi się z trip hopem z lat 90. :)
    Nie ma jednak czegoś na tyle wyrazistego, żeby mogła zostawić ślad w mojej głowie na dłużej, ale to problem większości współczesnych soulowych utworów

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *